Dawno, dawno temu w odległej galaktyce…
No dobra… Nie tak dawno bo na początku 2014 roku i nie w odległej galaktyce tylko w Warszawie, Mariusz Osiński wrócił do domu w pewne piękne zimowe popołudnie i oznajmił, iż właśnie zakończył kurs aplikacji rzęs… Reakcję domowników możecie sobie wyobrazić. Chyba nikt nie potraktował tego poważnie i jeszcze przez długi czas nie wierzył w powodzenie tego pomysłu. Mariusz się jednak uparł i wytrwale ćwiczył swoje umiejętności, na efekt nie musiał czekać długo. Pózniej wszystko potoczyło się wręcz lawinowo: szkolenie z microbladingu, otwarcie salonu, zadowolone klientki, prowadzenie szkoleń i uruchomienie MO’s Beauty Academy.